Witajcie !
Czy wam też czasem (a nawet częściej) gdy wrócicie ze szkoły ,nie chce się robić kompletnie nic ,jak tylko położenie się ,i oglądanie telewizji już do końca tego dnia?
Ja mam tak codziennie. Wracam o 15.30 do domu ,rozkładam się na kanapie ,i już z niej nie wstaję, a na następny dzień usprawiedliwiam się brakiem czasu. Od jakiegoś tygodnia ,praktycznie w ogóle ''nie mam czasu'' nawet na umycie włosów, wyregulowanie brwi , lub innych czynności ,które są konieczne ,by czuć się komfortowo. O 21:00 zaczynam odrabiać pracę domową... Szczerze? Wychodzi na to ,że i tak nie odrobię ,i nic się nie nauczę ,a kończę o 23:30 . Czas kłaść się spać ,a gdzie umycie włosów? Gdzie cokolwiek. Miałam na to czas wcześniej ,ale nie miałam ochoty. I takie są rezultaty. Poważnie to nie mam aż tak źle ,są ludzie którzy mają jeszcze zajęcia dodatkowe , szkoły muzyczne etc. A jakoś ze wszystkim się wyrabiają ! Ja nie mam żadnych obowiązków po za odrobieniem pracy domowej i ewentualnym wyjściem z psem ,a i tak usprawiedliwiam się ''brakiem czasu''? to śmieszne. Muszę wziąć się za się za siebie ,ale jak pewnie większość nastolatków ,jestem ogromnym leniem. Brak mi motywacji i muszę to zmienić. Życie ucieka mi przed oczami. Nie dość ,iż nie wypełniam swoich obowiązków to nie robię też NIC kreatywnego ,pożytecznego... nic takiego co mogę kiedyś zapamiętać. Oby tak dalej ,a jak będę stara to wspomnienia z czasów młodości będą tylko i wyłącznie leżeniem przed telewizorem. Czy jest ktoś kto ma podobnie ? eh.. Nie potrafię się zmotywować .Czy zna ktoś może jakież dobre metody motywacyjne? Piszcie !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz